czwartek, 30 października 2014

Twierdzenia, że ocieplenie atmosfery ziemskiej jest pochodzenia antropogenicznego, jest jedynie hiptezą.

    Zwolennicy tej hipotezy, manipulują danymi, prezentując wybiórcze dane nie uwzględniając całej , możliwie pełnej gamy czynników wpływających na zmiany klimatu.                                       

Np. bardzo popularne jest posługiwanie się krzywą wzrostu temeperatury jedynie od 1860 do 2000 r., nie prezentując danych historycznych (najlepiej z całego holocenu czyli od ustąpienia ostatniego zlodowacenia 11,5 tys. lat temu). Dane historyczne jednoznacznie pokazują, że temperatura atmosfery zmienia się periodycznie. Były okresy cieplejsze np. w XI-XI w., gdy zboża były uprawiane na Grenlandii, a winorośl w Anglii i Polsce. Była też tzw. "mała epoka lodowcowa" w XVII i XVIII w., kiedy zdarzało się, że zamarzała Tamiza oraz Bałtyk.                     

Rzecz w tym, że naturalne zmiany klimatyczne są normą, tyle, że to nie pasuje do tezy o antopogenicznym pochodzeniu  ocieplenia. 
Innym przykładem jest koncentrowanie się na dwutlenku węgla, jako gazie cieplarnianym, podczas, gdy krotnie większy wpływ na atmosferę jako gaz cieplarniany ma para wodna.
    Nadal jest zbyt wiele niewiadomych, związanych ze zmianą klimatu, aby formułować kategoryczne tezy w tej kwestii. Podobnie jak nieodpowiedzialnością jest podejmowanie na tak wątłych podstwawch, działań kosztownych dla społeczństw.
Więcej na ten temat np. tu: http://e-bmp.pl/File/bmp_5051e64164c7c.pdf
przedstawia prof. Zygmunt Kolenda 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz